Moje przygody

Osobiście już od około roku wiedziałem, że żeby przygotować się do OOBE należy ograniczyć telewizję, granie w gry jeżeli nie są to strategiczne, oraz żeby tego nie robić przed samym zaśnięciem.

W roku 2016 zacząłem kładąc się spać, albo po przebudzeniu próbować się relaksować. Na początku zasypiałem, ale po paru dniach, czy może dłużej nauczyłem się faktycznie relaksować. Problem z tym, że my nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nie jesteśmy zrelaksowani. Dopiero ucząc się tego można to dostrzec.

Najważniejsze dla mnie bylo zapominaniu o każdej nachodzącej myśli i to było najtrudniejsze. Kiedyś usłyszałem, że jak nachodzi kolejna myśl, to trzeba po prostu wyobrażać sobie, że to chmura na idealnym dla nas niebie. Wyobrażam sobie do tej pory czasami chmury i łatwiej mi się jest zrelaksować. Kiedy przez dłuższą chwilę mogę utrzymać taki stan, to zaczynam czuć wibracje na ciele. Jeżeli dłużej utrzymam taki stan, to ciało zaczyna robić się ciężkie i tego właśnie stanu szukamy. To jest moment do wyćwiczenia i jeżeli udaje się Tobie uzyskać ten stan, to jesteś już tylko krok od OOBE.

Jest takie powiedzenie, że jeżeli chcesz nalać wody do naczynia, a jest ono pełne, to najpierw trzeba wylać to co jest już w nim. Tutaj jest dokładnie tak samo. Życie powoduje nam natłok myśli i nie mamy nawet czasu pomyśleć o samym życiu, czy o tym co jest poza nim.

Sam relaks warto jest robić choćby dlatego żeby ciało jak i umysł miały zasłużony odpoczynek!

Teraz, już w 2017 roku po poznaniu materiałów Darka Sugiera, jak i po rozmowach z moimi znajomymi postanowiłem pójść o krok dalej, czyli starać się śnić swiadomie, bądź nawet wejść już w samo OOBE.

Na tą chwilę udaje mi się uzyskać stan gdzie jestem świadom tego, że to jest sen - czyli jestem poza ciałem, a nie w świecie materialnym. Np. jadąc samochodem i do tego nie ten który mamy, a poprzednim i to w Polsce, a nie Szkocji gdzie mieszkam, dzisiaj potrafiło mi się przeskoczyć drogę i nie zachamować jak powinienem normalnie. Jechałem po polnej drodze za szybko i wiedziałem, że zatrzymamy się za drogą, bo nie zdążę skręcić w lewo jak zamierzałem. Nawet nie próbowałem skręcać, a przelecieliśmy drogę i do połowy samochodu wbiliśmy się w pole uprawne po drugiej stronie drogi.

Coraz częściej udaj mi się świadomie śnić. To nie był jedyny sen tej nocy. Był też kolejny, a nie pamiętam dokładnie już go. Nie opisałem od razu po wstaniu i postaram się kolejne opisywać.
W samych snach potrafi wychodzić zboczenie na wierzch. Tutaj w tym świecie jesteśmy nauczeni powściągliwości, a po tamtej stronie nie mamy zachamowań czasami. Zdażają mi się sny które tutaj
w tym fizycznym życiu na 100% bym nie zrealizował jak teraz o tym myślę. A tam się nawet nie zastanawiałem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Witaj!